Środa Popielcowa



Każda środa to wyjazd w głąb selvy. Wczoraj był szczególny wyjazd, bo przecież w Środę Popielcową i w dodatku do najdalszych zakątków naszej parafii, czyli 2,5h samochodem do Mariposa, a potem kolejno Yayu, Shiakayi, Selva Alegre i na końcu Nuevo Paraiso. Wprawdzie każda wspólnota ma określoną godzinę spotkania na Eucharystię (10.00, 12.00, 1400, 16.00, 18.00), ale tak to nie działa. Pierwsze dwie wspólnoty wymagają (Mariposa i Shiakayi) przepłynięcia na drugą stronę rzeki, czyli samochód zostawiamy na brzegu i czekamy na przewoźnika z łódką - w miarę nie dziurawą. Wczoraj oczekiwanie na przewoźnika bardzo się przedłużało, bo łódka była po drugiej strony, a żadnej żywej duszy nie było tam widać. W końcu pojawiła się jakieś dziecko - właściwie dorastający chłopiec, który odpychając się długim kijem, dzielnie walczył z mocnym prądem rzeki i dopłynął do nas. No dobrze. Ale teraz będzie miał pasażerów. Uff, na szczęście się udało z pomocą Bożą, mimo że łódka była bardzo chybotliwa.
Kolejne wspólnoty zaskoczyły nas frekwencją i to dosyć sporą, jednak Środa Popielcowa choć nie ma wymiaru "spektakularnego", to przemawia do serca i rozumu. Więcej spowiedzi, a nawet lepsze przygotowanie do czytań mszalnych, co tutaj jest ogromnym problemem ze względu na niski poziom edukacji. Nie zawsze nauka czytania, pisania i rachowania kończy się w szkołach pełnym sukcesem.  Z tego powodu najczęściej Słowo Boże czytają katechiści lub nauczyciele.
Po ostatniej Mszy świętej, szczęśliwi wykonanej pracy wracamy samochodem do Guayzimi. A tu NIESPODZIANKA. Za osadą Miazi stare drzewo zawaliło nam drogę. Zaczęliśmy się zastanawiać, co robić w tej sytuacji, bo opcja pozostania w selvie nam się nie uśmiechała. Zawróciliśmy do osady i poprosiliśmy Indian Saraguro o pomoc. Odzew był natychmiastowy. Pięciu mężczyzn zaopatrzonych w maczety i piłę wraz ze swoimi synami załadowało się nam na pakę i w niecałe 10 min uporaliśmy się z zawalidrogą. Zatem przejazd był już możliwy. Powrót do domu bardzo się opóźnił. Wróciliśmy po 21.00 bardzo zmęczeni, ale jak zawsze szczęśliwi.

o. Emil

Mariposa:


Yayu:



Selva Alegre: 


Nuevo Paraiso: 





WYBIERZ JĘZYK STRONY

Służyć Chrystusowi to wolność.

Św. Jan Paweł II


WOLONTARIAT MISYJNY

POLUB NAS NA FACEBOOK'U

Najchętniej czytane

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

ZATANKUJ