Cuda w naszej selvie...i nie tylko

        


 Na terenie naszej parafii znajduje się właśnie to cudo: wodospad Salto de Tigre (skok tygrysa) jako jeden z wielu: najbardziej spektakularny, łatwo dostępny z bajecznym krajobrazem i możliwością delektowania się nim w bezpośrednim dotyku. Zawsze kiedy przybywają do nas goście staramy się im pokazać nie tylko piękno górskiej doliny Nangaritzy, czy bogactwo selvy, ale także prawdziwe perełki: czyli kaniony i wodospady. Właśnie te cuda nie znalazły dotąd uznania w żadnych przewodnikach o Ekwadorze, a to z tego choćby powodu, że dotarcie do nas jest bardzo utrudnione z braku infrastruktury drogowej i po prostu "królestwa" Indian. To oni są naszymi przewodnikami, motorniczymi na łódkach i gwarancją bezpieczeństwa - tylko oni dobrze znają górską rzekę na tyle, by bezpiecznie nas dowieźć do naszych wspólnot misyjnych i do tych niewiarygodnych miejsc. Cudem także selvy jest złoto, a jej trud wydobywania jest warty szczegółowego podniesienia tematu w innym czasie i osobnym artykule. Tak, to jest miejsce dla poszukiwaczy złota!
          Cudem jednak dla nas misjonarzy jest nade wszystko możliwość głoszenia Dobrej Nowiny w tak dalekim zakątku świata wśród Indian. Możliwość sprawowania sakramentów, niesienia pomocy charytatywnej, medycznej, socjalnej i po prostu zwykłej życzliwości, dobroci są największymi skarbami naszej pełnowymiarowej pracy misyjnej w ekwadorskiej dżungli. Każda spowiedź na łonie przyrody a przez to pojednanie z Bogiem, ludźmi i samym sobą jest dla nas cudem. Także uśmiech biednego, schorowanego dziecka czy samotnej młodej matki otrzymującej od nas skromną pomoc (czy to jedzenie czy lekarstwa) jest dla nas prawdziwym cudem, tym bardziej, że jesteśmy stale z nimi, czego w historii ich wspólnot dotąd nie było.
            Piękno Bożego stworzenia w postaci przyrody stanowi w naszej trudnej misyjnej pracy przedsmak nieba. Czujemy się jako misjonarze, choć z tak dalekiego kraju, jakby częścią tego świata. Bogactwo niezmierzone świata przyrody w selvie miesza się z ubóstwem życia Indian a nade wszystko z wielkim hartem ducha domowników amazońskiej puszczy. Mimo tak wielkich różnic mentalnościowych czujemy ten świat jako także nasz dom.
             A czy to też nie jest cudem... naszej pracy misyjnej?

o. Emil

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYBIERZ JĘZYK STRONY

Służyć Chrystusowi to wolność.

Św. Jan Paweł II


WOLONTARIAT MISYJNY

POLUB NAS NA FACEBOOK'U

Najchętniej czytane

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

ZATANKUJ