Czas pożegnań i czas powitań


   Nadszedł czas rozstań i także powitań. Do naszej misji zawitali ponownie goście z Valladolid na czele z proboszczem ks. Łukaszem i przybyli także jego wolontariusze: Małgosia i Marcin, którzy opuszczają już Ekwador. 
      W naszej Bernardyńskiej Misji żegnamy Kasię, która przez cały rok mocno pracowała dla naszej misji. Prowadziła nie tylko kurs naturalnego planowania rodziny, ale prowadziła różnorodne prelekcje i pogadanki (szczególnie o obronie życia) dla Indian Saraguro, Shuar ale także Metysów, a nade wszystko smacznie nam gotowała, przygotowując nie tylko polskie posiłki (wypiekała polski chleb i wszelkiego różnego rodzaju ciasta). Dzieci z Guayzimi szczególnie są wdzięczne za naukę gotowania pizzy, naleśników i racuchów w każdą sobotę.
     Szczególnie zostanie zapamiętana przez Indian i Metysów za wszelką pomoc medyczną jaką ofiarowała najbiedniejszym członkom naszej parafii. Ratowała nie tylko zdrowie naszych parafian, ale także zwierząt. To ona wychowała naszego psa Barusia. Została nazwana nawet "Mamusią Barego" przez ojca Seweryna.
    To dzięki niej powstała ta profesjonalna strona internetowa (z moimi "kiepskimi" postami), a także z jej inicjatywy m. in. zrodził się pomysł "wyprawka dla dzieci". Bardzo jesteśmy wdzięczni za wszelkie dobro naszej wolontariuszce Kasi.
    Na jej miejsce przybyła nowa misjonarka Marysia z Leżajska, którą serdecznie witamy w naszej Misji Bernardyńskiej.
Z pozdrowieniami
o. Emil
PS. Zdjęcia z Orquidias (należy do naszej misji, także ta piękna kaskada) przedstawiają pożegnanie z dżunglą amazońską naszych wolontariuszy.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYBIERZ JĘZYK STRONY

Służyć Chrystusowi to wolność.

Św. Jan Paweł II


WOLONTARIAT MISYJNY

POLUB NAS NA FACEBOOK'U

Najchętniej czytane

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

ZATANKUJ