Dzień Zaduszny.

              Niedawno obchodziliśmy święto Wszystkich Świętych.
W Ekwadorze większy nacisk niż u nas w Polsce kładzie się na 2 listopada, czyli Dzień Zaduszny. Jest to tutaj dzień wolny od pracy.
W Dzień Zaduszny Msze Święte odbywają się tutaj zazwyczaj na cmentarzach, tak jak u nas w Polsce w dniu Wszystkich Świętych. 

Msza święta na cmentarzu w Shaimi.


 Msza święta na cmentarzu w Yayu.







W Los Orquideas po mszy świętej, która odbyła się na cmentarzu mieszkańcy wsi wspólnie jedli tradycyjny posiłek.
 Ekwadorczycy w tym dniu rodzinnie odwiedzają cmentarze, i tam w atmosferze spotkania towarzyskiego jedzą tradycyjne GUAGUA DEL PAN (czyli drożdżowe bułeczki wypiekane w kształcie ciała człowieka), oraz piją COLADA MORADA (napój przygotowany na bazie fioletowej kukurydzy, koniecznie z jeżynami, z dodatkiem różnych innych owoców i płatków owsianych- ma konsystencję czekolady do picia). 
Indianie Shuar w tym dniu piją na cmentarzu CHICHA (tradycyjny napój alkoholowy sporządzany z yuki, bananów, lub kukurydzy).
Colada morada sprzedawana w Loja- 31 października zorganizowano tam kiermasz, na którym można było skosztować colada morada i guaguas.


Guagua del pan, które w przeddzień Dnia Zadusznego otrzymaliśmy od Sióstr Klarysek z pobliskiego miasteczka Zumbi.
W Ekwadorze, jak w większości krajów Ameryki Południowej wydźwięk tego święta jest nieco inny niż u nas: w Polsce jest to czas refleksji, wyciszenia. Tutaj obchody mają charakter fiesty. 
W miasteczku, gdzie mieszkamy- Guayzimi- ludzie całymi rodzinami z dziećmi pozostawali na cmentarzu do późnej nocy, rozmawiając, jedząc, pijąc, paląc świece.
Cmentarze są odwiedzane całymi rodzinami.

Niektórzy przynieśli ze sobą krzesełka.

Dzieci palą świece pod wielkim krzyżem, który jest na cmentarzu w Guayzimi.
 Przy drodze na cmentarz rozstawiono stoiska, na których jedzenie i picie, czy świece można było kupić. 

Cmentarze w Ekwadorze wyglądają w nieco inaczej niż w Polsce.
 

Cmentarz w Riobamba, dużym mieście kilkaset kilometrów na północ od Guayzimi.
 W naszej okolicy nie wygląda to tak elegancko. Jest bardziej... swojsko.
Zdarzają się pojedyncze krzyże w ziemi, przeważnie nie opisane, bez żadnych tabliczek, jednak zazwyczaj grobowce są piętrowe. W Guayzimi jeden z nowych grobowców ma sześć pięter.
Kolory dominujące tutaj w architekturze cmentarzy to biały, niebieski i ochra (taki pomarańczowo- brązowo- żółty).
Miejsca pochówku są najczęściej na wzgórzu w pobliżu danej miejscowości.
Na cmentarzu w Guayzimi.

Największy zespół grobowców w starej części cmentarza w Guayzimi.

Zbliżenie grobowca z powyższego zdjęcia.
Grupa grobowców w Shaimi. To cmentarz indian Shuar położony na wzgórzu nad wioską. Jest  posępny, surowy.

Shaimi. Krzyże są proste, grobowce nie są podpisane.

W Los Orquideas wzgórze cmentarne jest w dżungli, na wysokiej skarpie nad rzeką. W poranek przed mszą świętą wypalono tam trawę, aby miejsce było bardziej przystępne dla ludzi. Jest tam w sumie tylko sześć grobów, w których pochowane są małe dzieci. Miejscem spoczynku innych zmarłych z tej wsi jest Zurmi, albo Guayazimi.

Cmentarz w Los Orquideas.

Cmentarz w wiosce indian Shuar- Yayu.

Cmentarz w Zumbi, małym miasteczku położonym niedaleko Guayazimi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYBIERZ JĘZYK STRONY

Służyć Chrystusowi to wolność.

Św. Jan Paweł II


WOLONTARIAT MISYJNY

POLUB NAS NA FACEBOOK'U

Najchętniej czytane

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

ZATANKUJ